Wasze historie

Zapraszamy Państwa do nadsyłania swoich historii na adres e-mail : sklep@kizzo.pl

 

 

"Moja córka Daria (2 lata ,4 miesiace) ssała kciuka praktycznie od urodzenia,nie tolerowała smoczka.
Początkowo problem pojawiał się tylko w stresujących sytuacjach oraz przy zasypianiu,natomiast w ciągu kilku ostatnich miesięcy problem nasilił się i córka trzymała kciuka w buzi także w ciągu dnia coraz częściej .....Wszelakie pomysły ze smarowaniem gorzkimi smakami ,straszeniem czy systematycznym napominaniem i wyciąganiem nie skutkowały.Ssała także podczas snu.
Niestety widać już zmiany w uzębieniu córy, mianowicie zęby wyrastają krzywo ,a górna szczęka jest wysunięta widocznie do przodu....W najbliższej przyszłości czeka nas wizyta u ortodonty. Mam nadzieję że unikniemy logopedy choć także zauważam trudności z wymową niektórych wyrazów i głosek ....Jeszcze chwilę poczekamy z decyzją .
To wszystko spowodowało że zaczęłam szukać pomocy i informacji na temat walki ze ssaniem kciuka w internecie i przypadkowo natrafiłam na informację o rękawiczkach Kizzo.Byłam nastawiona sceptycznie ,ale tonący brzytwy się chwyta i postanowiłam spróbować.
Moje zdumienie nie ma końca....Okazało się że wystarczyło nałożyć dziecku rękawiczki i problem praktycznie znikną.Nie odbyło się to oczywiście w ciągu jednego dnia i bez jakiś protestów.Pierwszego dnia po otrzymaniu od razu założyłam rękawiczki córce ,wychwalając jakie są śliczne ,oglądała cieszyła się i z dumą wszystkim prezentowała,problem ssania kciuka w ciągu dnia minął bezpowrotnie od razu. Nie włożyła kciuka do buzi w ciągu dnia ani razu,problem pojawił sie wieczorem przy usypianiu ponieważ wtedy ssała najwięcej.
Marudziła ,płakała,kombinowała przez godzinę ale nie odpuściłam i nie zdięłam jej rękawiczek,a sama nie była w stanie tego zrobić ponieważ były świetnie dopasowane i guziczek tak przyszyty że nie dała rady.W końcu usnęła.W nocy podczas snu nie włożyła palca do buzi ani razu !!!!!!!! Przez kilka kolejnych dni zakładałam jej rękawiczki zarówno w ciągu dnia i przede wszystkim na noc kiedy kciuk był ssany najwiecej. Po czterech dniach zdecydowałam że nie zakładamy rękawiczek w dzień ,zrobiłam próbę i okazało się że Daria zapomniała całkowicie o swoim kciuku.Problem był jeszcze wieczorami przy zasypianiu ale z dnia na dzień córa przyzwyczajała się że kciuka nie ma jej opór malał  aż po tygodniu usnęła bez sprzeciwu.Przez kolejny tydzień zakładałam Darii jeszcze rękawiczki kizzo do spania ale tylko profilaktycznie.W końcu po dwóch tygodniach postanowiłam sprawdzić czy córa usypiając bez rekawiczek sięgnie po kciuka. Sukces radość i moje zdumienie były wielkie.Nie dość że usnęła bez rękawiczek to spokojnie przespała całą noc nie maltretując swego palca. Dziś już nie używamy rękawiczek ,ale leżą jeszcze profilaktycznie na wierzchu na stoliku i służą za dowód sukcesu, w który ciężko uwierzyć sceptycznym dziadkom. Jeśli chodzi o same rękawiczki polecam wszystkim rodzicom serdecznie ,pomysł świetny i z odrobiną cierpliwości i starania rodzica sukces murowany. Kolory ładne,wykonanie również,rozmiary idealnie dopasowane,materiał bawełniany, mięciutki przewiewny jedyna uwaga to taka że od wewnętrznej strony dosyć szybko kolor się sprał,ale był to zapewne wynik naprawdę dużego użytkowania rękawiczek z naszej strony ,córka wykonywała w nich praktycznie wszystkie zajęcia w ciągu dnia począwszy od zabawy przez jedzenie, itd.  stąd bardzo często były rękawiczki prane. Jestem bardzo wdzięczna za pomoc w pozbyciu się okropnego nawyku u córki , a wszystkim sceptykom takim jak ja mówię spróbujcie, potem oceniajcie."

 
Katarzyna, Bytom

 

 


 

"Witam, rękawiczki Kizzo są rewelacyjne, skuteczność 100%. Bałam się reakcji córki ale było łatwiej niż myślałam. Po pierwsze to dałam córce możliwość wyboru wzoru rękawiczek, córka z frajdą nałożyła rękawiczki ale już po paru chwilach zorientowała się do czego służą, mówiąc " mamo te rękawiczki są jakieś dziwne, chyba musimy je zdjąć.." Ale wytłumaczyłam i poszło, w ciągu dnia nie było problemu, najgorsze były wieczorne histerie ale na szczęście tylko 3. Córka sama przypominała o zakładaniu jeśli ja zapominałam np. Po kąpieli. Po 3 tygodniach rękawiczki są zakładane tylko na noc. WIELKI SUKCES !!!!. Niestety tylko przy 24 godzinnym noszeniu rękawiczek materiał nie wytrzymał i na szwach popuszczał :-((( super kolory i wzory zachęcające do noszenia, delikatny materiał, szybka dostawa. Polecam wszystkim, dużo cierpliwość, nie poddawać się i skuteczność gwarantowana. Bardzo dziękujemy. Pozdrawiam".

 

Dorota, Sulejówek

 

 


 

 

"Rękawiczki sprawdziły się fantastycznie. Osobiście myślałam, że nie ma sposobu na oduczenie dziecka ssania kciuka, szczególnie w wieku 14 miesięcy (ssał od 3 m-ca życia), ponieważ trudno mu wytłumaczyć dlaczego nie wolno tego robić. Rękawiczki nosiliśmy przez miesiąc, 24h/dobę, oczywiście wymieniać na czyste. W ciągu dnia 2 pary i na noc nowe uprane. Na początku każde założenie było dramatem, bo orientował się, że nagle ma kciuk, a znowu mama mu go chowa. Po dwóch tygodniach sytuacja uległą zmianie i w zasadzie można powiedzieć, że zapomniał o tym odruchu. Jednakże postanowiłam, że dla wzmocnienia efektu dotrwam i będziemy je nosić przez miesiąc. Ogólnie mieliśmy 5 par rękawiczek, aby ułatwić sobie ich zmienianie i mieć zapas na nieprzewidziane sytuacje. Pomimo dużego zużycia, ponieważ mój młody jeszcze wtedy nie chodził tylko raczkował, więc wiecznie tarzał się w nich po podłodze nadal wyglądają dobrze. Guziki były dobrym rozwiązaniem, ponieważ nie był ich w stanie odpiąć, a mój synek to mały kombinator. Radzę tylko, aby kupować dobrze dopasowane do rączki dziecka, bo ja miałam dwie pary trochę luźniejsze i czasami udawało się młodemu zdjąć je z kciuka, ale mimo wszystko oduczył się tego nawyku. Na początku wkładał do buzi inne paluszki, które nie były schowane w rękawiczce, ale po kilku dniach zrezygnował z tego niecnego procederu, bo widocznie nie przynosiło mu to takiej satysfakcji jak wcześniej kciuk. Podsumowując gorąco polecam. Prosty, bezpieczny, szybki i wygodny sposób na oduczenie ssania paluszków. [...] Pomijając efekty warto również zwrócić uwagę na eleganckie opakowanie (pudełeczko, każda para rękawiczek w oddzielnej folii). Bardzo szybka dostawa. Jeżeli miałabym oceniać to na 10pkt. daję 10 czyli wszystko doskonale od procedury zamówienia, dostawę po naprawdę satysfakcjonujący efekt końcowy. Aktualnie kciuka nie ssiemy od 2 miesięcy i nie ma żadnych symptomów, aby miało to wrócić.

 

Bardzo dziękuję 

 

Sylwia, Warszawa

 

 


 

"Mój synek od kiedy pamiętam ssał kciuki, podczas zabawy, z nudów, ze zmęczenia, nawet bez wyraźnego powodu. Na początku wydawało się to nawet słodkie, ale teraz, gdy skończył 2 lata, a jego zgryz daleki jest od ideału, postanowiłam działać, żeby nie było za późno. Kupiłam rękawiczki Kizzo. Synek na początku był zdziwiony, ale szybko zaakceptował swój nowy dodatek. Potrafi cały dzień bawić się, mając je założone. Nie przeszkadzają w trzymaniu zabawek czy kredek. Jesteśmy jeszcze na etapie, kiedy rękawiczki ściągamy przed zaśnięciem, ale wierzę, że przyjdzie czas gdy całkowicie wyeliminujemy nałóg ssania kciuka. Cieszę się, że istnieje taki produkt na rynku, bo dzięki niemu w najmniej inwazyjny sposób można dziecku pomóc. Niedawno synek rano, po przebudzeniu sam przyniósł mi rękawiczki, co chyba znaczy, że je polubił. Przede mną pewnie jeszcze trochę czasu zanim całkowicie odzwyczaję synka ssania kciuka, ale dzięki Kizzo jesteśmy na dobrej drodze. Trzymajcie kciuki! ;)"


Aleksandra, Leśniewo

 


"Kupiłam rękawiczki w sierpniu dla mojej 14-miesięcznej córeczki. Bardzo liczyłam na to, że się sprawdzą. Wcześniej nic nie pomagało na dłuższą metę, córka szybko przyzwyczajała się np. do smaku płynu do smarowania paluszków. Początki były ciężkie, malutka próbowała zdejmować rękawiczkę, bardzo się buntowała. Najgorsze były noce. Po 3 dniach widać już było poprawę. Teraz mijają dwa miesiące, i mogę powiedzieć, że problem zniknął. Jestem zadowolona z zakupu, polecam".

 

Agnieszka, Tczew

 


 

"Chociaż wątpiliśmy, że może to coś zdziałać, zdecydowaliśmy się  z mężem na zakup rękawiczek dla naszego synka (2 lata). Ząbki synka zaczęły się wykrzywiać od ssania i na bilansie dwulatka pediatra zwrócił nam na to uwagę. Synek uwielbia auta, więc zdecydowaliśmy się na wzór w auta – strzał w dziesiątkę :) Mateusz bez trudu zaakceptował rękawiczkę, może dlatego, że w niczym mu nie przeszkadzała. Mamy wrażenie, że przestał ssać paluszek z dnia na dzień. Spodziewaliśmy się histerii, krzyków, płaczu, a tymczasem synek nas zaskoczył. Przejmowaliśmy się chyba bardziej, niż on :) U nas rękawiczki zdały egzamin".

 

Marta i Krzysztof, Wrocław

 


 

"Rękawiczki są super.  młody ich nie ściąga i faktycznie nie ssie kciuka".

 

Wojciech, Warszawa

 


 

"Jakiś czas temu miałam u Państwa okazję wygrać rękawiczki. Na początku zbytnio nie byłam przekonana by pomogły córce odzwyczaić się od ssania kciuka. Ale myliłam się. Rękawiczki są wykonane z materiału który dopasowuje się do rączki,nie utrudniają zabawy. Kolorystyka , wykończenie , guziczek-to wszystko sprawia że rękawiczki są fajnym dodatkiem do stroju;) Początki u nas były trudne, córka buntowała się przy zakładaniu, ale po 3 dniach przyzwyczaiła się. My nie zakładaliśmy ich codziennie ale w godzinach kryzysowych kiedy była zmęczona. U nas proces odzwyczajania trwał miesiąc. Teraz rękawiczki są w przedszkolu i służą rocznemu chłopcu który bardzo ich potrzebuje. My jesteśmy bardzo zadowoleni. Dziękujemy Wam , że mogliśmy Je przetestować. Polecamy".
 

Małgorzata, Reda 

 


 

"Kciuk, moi drodzy, jak się okazuje, nie jest tylko znakiem "jest ok", nie jest też tylko jednym z 5 palców naszych rąk, nie jest też tym najmniejszym i najgrubszym palcem, on staje się też - przedmiotem ssania, cały czas, ciągle, bez opamiętania, mimo płaczy, zgrzytania zębów, mimo proszenia, błagania, wyciągania delikwenta z paszczy nieboraka, niestety... każdy rodzic niechybnie polegnie, chyba, że...?

Dzień 1
11:00. Pukanie do drzwi. Dziewuszka niespokojnie patrzy w ich stronę. Najpierw biegnie do przodu, potem asekuracyjnie trzyma się mojej nogi. Otwieram. Listonosz. Mała paczuszka. Otwieram. Są. Tęczowe rękawiczki Kizzo. Ha! - myślę, może wreszcie Cię mam, kciuku!

Oglądam, czytam z uwagą wszelkie informacje, oczywiście same superlatywy: zapięcia wykonane w Polsce, z naszych materiałów (nareszcie sto procent polskości), sto procent naturalne, bawełna, bez chemii, jakiś gorzkich syfów, z rączek nie spadają, dopasowane do rozmiarów raczki dziecka, niezawodne, no po prostu świetne... zobaczymy, myślę sobie i przymierzam, na wszelki wypadek, żeby sprawdzić czy pasują, może nieco maławe, ale nic nie ciągnie, nie ciśnie, wyglądają ładniutko na tej dziewczęcej rączynie - ja oglądam z ciekawością, Dziewuszka oczy wybałusza, pokazuje mi, pod nos podkłada, pytając "co to? co to?", ale zaraz jakoś tak nie bardzo, ściągać chce, już przy zatrzasku kombinuje, już za palucha zębami ciągnie. Myślę sobie - ok, zaczekamy do jutra.

Dzień 2
Raz kozie śmierć - zakładamy. Trochę walki, nieco "przepychanek", założone, wyzapinane. Idę sobie. Będę obserwować. Dziewuszka znowu wielce zdziwiona dotyka. Raz jednej raz drugiej. Na początku nie próbuje wsadzić do buzi, nawet przynosi klocki do zabawy, książeczkę chce oglądać, rękawiczka trochę przeszkadza, bo kiedy chce użyć kciuka kartki nieco się wyślizgują, ale radzi sobie szybko z problemem. Podczas zabawy sprawdzają się świetnie. Nic nie wypada z rąk, cztery palce swobodne, "gołe", ręka nie jest spocona. Czasem tylko zachowuje się jakby coś swędziało, jakaś próba zsunięcia ich, ale po chwili rezygnacja i znowu zabawa, jakby rękawiczki nie istniały. Jest dobrze - myślę i czekam dalej.
Jakiś czas później nadchodzi długo oczekiwany moment. Kciuk ląduje w buzi. Wielkie niezadowolenie, płacz, zdzieranie rękawiczki. Dziewuszka nie wie o co chodzi, próbuje oswobodzić kciuka za pomocą zębów, miota ręką na prawo i lewo. Nie mogę ulec, bo będzie amen i koniec, i kropka. Udaję, że nie widzę zmagań i modlę się w duchu, żeby szybko przeszło. Wymyślam zabawę. Uspokaja się. Jest cicho. Rękawiczki znowu nie istnieją. Co jakiś czas zdaje się próbować ssać kciuka, ale jak tylko język napotyka na bawełnę jakby samoczynnie wyciąga go i bawi się nadal. Szał - mówię sama do siebie...

Noc
Najbardziej bezbolesny moment. Największa niespodzianka. Chwilka dla smoczka. Smoczek wypluty. Próba kciuka. Kciuk powraca spokojnie na poduszkę. Nie do buzi. Nie wierzę.

Dzień 3
Piorę w rękach rękawiczki. Płuczę mocno, bardzo mocno, bo przecież jednak jak wylądują w buzi, szybciutko schną. Kolor nie wyblakł nagle w nadzwyczajnych okolicznościach. Nadal jest w wersji rainbow, więc zakładam. Znowu krótki opór, ale już nie tak wielki. Nawet jakiś uśmiech, no bo ładne te paseczki, jest czerwony i różowy i trochę błękitnego nieba:) Kciuk ląduje w buzi kilkakrotnie, ale od razu jest wyciągany i właściwie bez większego problemu wraca Dziewuszka do zabawy. Rękawiczki się nie rozpinają ot, tak sobie. Nie zsuwają, nie dyndają - no nie przeszkadzają, tu - chwała producentom i pomysłodawcom.

Dzień 4
Kciuk coraz rzadziej w buzi. W nocy nic się nie dzieje, na tyle na ile mogę to monitorować.

Rękawiczki są w użyciu nadal. Będziemy je stosować do czasu aż nawyk wkładania kciuka do buzi zupełnie nie ustanie, ale wszystko wskazuje na to, że Kizzo pomaga. Jestem realistką - nawet jeśli wyeliminuje nawyku zupełnie, to na pewno w gigantycznej mierze się do niego przyczyni. Nie wiem jak sprawdziłyby się u dzieci powyżej 2 roku życia, jednak bardziej sprawnych manualnie, ale dla 18miesięcznego jak widać - rewelacja. Są naprawdę ładne. Bawełna jest przyjemna i nie odrzuca na wejściu. Ewidentnie pomaga trzymać kciuka tam, gdzie jego miejsce. Na pewno nie traktujemy dziecka jakimś gorzkim syfem, co zdaje się być terapią szokową - tutaj trzymanie go z daleka od buźki zdaje się być bardziej naturalną swobodą, nie radykalną. Cena - niska, jak na konsekwencje zaniedbania tego nawyku, albo utrzymywania się go zbyt długo. Wytrzymałość, na razie bez zarzutu, chociaż nieco martwią mnie niteczki wokół zapięć.

Co tam będę gderać. Jestem na tak". 

 

Georgina, Chrzanów 

 


 

"Przyszła i na nas pora, aby podzielić się spostrzeżeniami po testowaniu rękawiczek Kizzo(w dalszym ciągu je zakładamy). Problem dotyczył ssania kciuka i powtarzał się każdego prawie dnia. Na nic prośby i domowe metody typu smarowanie paluszka.
Przyznam szczerze, że trochę sceptycznie podchodziliśmy do rękawiczek, bo córka nie lubi zimowej odzieży typu czapki, szaliki i rękawiczki i zawsze jest problem z wyjściem z domu, bo prośbom i tłumaczeniom nie ma końca. Rękawiczki Kizzo kojarzyły się jej na początku z takimi zwykłymi zimowymi i pierwsza próba ich założenia zakończyła się fiaskiem.
Wpadłam więc na pomysł, że poświęcę swoją starą rękawiczkę. Obcięłam w rękawiczce palce na wzór rękawiczek Kizzo i na początku też zakładałam rękawiczkę. Tłumaczyłam, że wcale nie przeszkadza mi ona w zabawie z córką i prosiłam aby założyła tak jak mama. Idealnie sprawdziła się ta metoda, bo jak wiemy dzieci lubią naśladować rodziców. Dzięki rękawiczkom Kizzo powstał nawet nowy rodzaj zabawy w teatrzyk paluszkowy. Na dodatek jako aktor sprawdził się także tata, któremu rękawiczkę także sprezentowałyśmy.
Jeśli chodzi o samo oduczenie ssania kciuka to zauważam widoczną poprawę, rękawiczki nadal zakładamy głównie na noc gdy córka już zaśnie, więc nie jest świadoma, że w nich śpi. Na szczęście nie ściąga ich przez sen, więc noce mamy "z głowy". W dzień natomiast jest zajęta zabawą i kiedy tylko zauważam odruch paluszka do buzi zakładamy obie rękawiczki i ochota ssania mija. Nadal będziemy używać rękawiczek Kizzo, dopóki nie pozbędziemy się problemu definitywnie. Czas pokaże, natomiast jedno jest pewne znacznie ułatwiły nam one problem ssania paluszka i mogę je polecić innym mamom."

 

Bernadeta, Tyczyn 

 


 

"Nadeszła nasza kolej na podzielenie się opinia na temat rękawiczek Kizzo.
Rękawiczki wykonane są z miękkiego, delikatnego materiału, 100% bawełna-duży plus, w dodatku made in Poland:). Trafiły się nam rękawiczki w zielone paski-kolor nadziei ,w naszym przypadku na odwyknięcie od ssania Pana Paluszka. Sposób w jaki sa wykonane nie ogranicza ruchów rączki. Rękawiczki są ciut za duże, mimo iż to rozmiar xs i mają regulowane zapięcie (2 zatrzaski), ale córcia jest dość drobna - problem rozwiązujemy tak, że podwijamy rękawiczkę (robimy mały mankiecik) i jest ok. Mała wygląda w nich jak zawodnik MMA .
Z zakładaniem jest rożnie, raz opór jest mniejszy raz większy.Przebiegła Pociecha potrafi oswobodzić swojego kciuka z rękawiczki, to pewnie dlatego że rękawiczki są troszeczkę za duże, ale z kolei zbyt obcisłe mogły by uwierać i uciskać. Córeczka wkłada do buźki paluszka odzianego w rękawiczkę, później rękawiczka jest mokra i chłodzi jej małą łapcie, przez co córcia nosi rękawiczki krócej (częściej je piorę i susze- materiał i kolor po praniu wygląda ok, piorę ręcznie w płynie do kąpieli przeznaczonym dla niemowląt). Jednak nie zrażamy się początkowymi potknięciami, być może potrzeba wiecej czasu i przygoda z Kizzo skończy sie powodzeniem:). Rękawiczki Kizzo mają pomagać, nie jest to magiczna różdżka, że czary mary i żegnaj kciuku w buźce, niestety tak lekko nie jest:) Trzymajcie za nas kciuki. Dziękujemy za możliwość udzialu w eksperymentowaniu z rękawiczkami Kizzo. Mam nadzieję, że w naszym przypadku będzie tak:

Kiedy rękawiczka Kizzo na rączce mojego Szkraba ląduje,
to kciuk z buźki się eksportuje:)

Myślę, że to ciekawe i jeden z nielicznych rozwiązań z zakresu ssania kciuka, które może sie okazać pomocne w walce z tym uciążliwym nawykiem."

 

Monika, Gdańsk 

 


 

"Przesyłka, za którą bardzo dziękujemy, dotarła bardzo szybko. Rękawiczki są bardzo ładne, starannie wykonane i idealnie dopasowane. Jeśli chodzi o stronę praktyczną, to u nas niestety się nie sprawdziły… Walka trwała kilka dni, w której polegli rodzice. Antoś (2 lata) na początku oponował podczas zakładania rękawiczek. Później już zakładał chętnie, a to tylko dlatego, że do perfekcji opanował technikę ściągania ich tuż po założeniu na rączki, błyskawicznie rozpinając zatrzaski. Czy może już jest za duży, a przez to zbyt sprytny, aby taka metoda się sprawdziła w jego przypadku? Może sprawdziłoby się zastosowanie innego rodzaju zapięcia?

Cieszymy się, że inni Rodzice i ich Pociechy odnieśli sukces. Niestety, nam pozostaje poszukiwanie innych metod, jak skutecznych, to okaże się w przyszłości."

 

Izabela, Niedoradz  

 


 

"Rękawiczki zdały egzamin właściwie od razu jak tylko założyłam je mojej 15 miesięcznej córce.
Właściwie jedną tylko, bo córa z uporem godnym lepszej sprawy ssie, ssała tylko kciuka w prawej dłoni, wiec używam zamiennie obydwóch rękawiczek na jedną rączke:-).
Bardzo dobrą decyzją było wybranie rękawiczek z zapięciem na guzik, bo wiem że gdyby były na zatrzask to od razu córka by je ściągneła, bo jak jej założyłam pierwszy raz to od razu zaczęła kombinować przy guziczku;-)
Materiał z którego wykonane są rękawiczki jest miły w dotyku, rękawiczki są bardzo starannie wykonane, nawet delikatne wzorki na guziczkach dodają im uroku.
Nie wiem jak długo córka będzie w nich chodzić, bo niestety zauważyłam że jak jej ściągnę to od razu pakuje kciuka do buzi, nosi je już z 3 tydzień, zobaczymy.."
 
 
Beata, Zakliczyn
 
 


"Jeśli chodzi o problem ssania kciuka to faktycznie został rozwiązany. (...) Odnośnie zamówienia i realizacji dostawy żadnych uwag nie mam, wszystko było ok. Bardzo dziękuję za błyskawiczną przedświąteczną dostawę."
 
 

 Katarzyna, Kraków

 


 

"Lenka ma 13 miesięcy i ssała paluszek prawie cały czas. (Od 4 tygodnia życia). Próbowałam ją nauczyć ssania smoczka, ale nie chciała (jej starszy brat ssał smoczek).

 

Rękawiczki nosimy dopiero od 4 dni tylko w dzień, (...). Nie zakładamy rękawiczek na noc bo ja jeszcze nie dojrzałam psychicznie, żeby nie spać w nocy :-).  Mała się budzi w nocy i dzięki ssaniu palca zasypia spokojnie. Ale w ten weekend założymy jej rękawiczki na noc.

 

Dzięki zakładaniu rękawiczek w dzień, od razu widać różnicę. Lenka szybko zapomina o odruchu ssania. (dotychczas ssała palec od razu jak się zdenerwowała, była senna, głodna, nudziła się). Dzisiaj rano mała pomimo niezałożonych rękawiczek nie ssała palca w ogóle. (...)

 

 

Bardzo szybko je zaakceptowała, czasami ciągnie zębami za materiał ( ale to dlatego, ze rosną jej zęby i Lenka cały czas coś wkłada do buzi, różne zabawki).

 

Materiał jest dobry.

 

Jeśli chodzi o obsługę- to postawiłabym 11 punktów na 10. Skontaktowaliście się Państwo ze mną telefonicznie, doradziliście zmianę rozmiaru, i służyliście radą. Dostawa dotarła chyba następnego dnia po ustaleniach telefonicznych.

 

Pomysł na rozwiązanie problemu jest prosty i skuteczny. Teraz wszystko zależy ode mnie , kiedy zdecyduję się na nieprzespanie nocy :-)"

 

Anna, Mysiadło


 

 

"Moja córeczka bardzo chętnie je nosi, wręcz dopomina się o ich założenie np. po kąpieli. Jeśli chodzi o problem ssania kciuka nie został wyeliminowany całkiem, tzn. w dzień je nosi cały czas, jednak na noc jedną ściągamy i paluch jest w buzi....ale to z tego względu że córeczka aktualnie jest chora i nie chcę jej w tym momencie oduczać tego nawyku. Myślę jednak, że rękawiczki i na noc pozwolą nam ten nawyk odrzuci. Materiał jest dobry, Mała bez problemu wykonuje wszystkie czynności w nich, w praniu również pozostają bez zmian. Co do Państwa sklepu - jak najbardziej polecam - szybko, sprawnie, obsługa na najwyższym poziomie, idealny kontakt. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję."

 

Ola, Zgorzelec

 


 

"Z miłą chęcią podzielę się swoją opinią na temat rękawiczek Kizzo :) Przyznam szczerze, że dość sceptycznie podchodziłam do ich skuteczności, ale zachęcona opiniami innych mam na Facebook'u postanowiłam spróbować. A problem ssania kciuka u mojej córci był olbrzymi i nic nie pomagało. Aż do momentu kiedy założyliśmy jej rękawiczkę Kizzo. Na początku był "mały" bunt, ale po chwili córeczka zajęła się zabawą i zapomniała o rękawiczce. Potem bunt powtórzył się przy zasypianiu, ale poradziliśmy sobie i malutka zasnęła w rękawiczce :) A dziś? Dziś problem kciuka praktycznie nie istnieje, w dzień możemy praktycznie zapomnieć o rękawiczce, choć czasem córcia sama domaga się jej założenia :) Niestety na noc jeszcze zakładamy, bo przy zasypianiu nawyk jeszcze powraca. Ale walczymy i już wiem, że zaczynamy wygrywać :)"

 

Magdalena, Jaworzno

 

 


"[...]Produkt w 100% spełnił moje oczekiwania jeśli chodzi o skuteczność. Zanim zdecydowałam się na zakup Waszego produktu stosowałam różne metody - bez powodzenia. Zakup rękawiczek był moją ostatnią "deską ratunku". Moja córka, w chwili gdy założyłam jej rękawiczki miała 15 miesięcy i namiętnie ssała kciuk tylko przed snem (przed drzemką w ciągu dnia i przed snem nocnym). Dopóki miała kilka miesięcy bardzo cieszyłam się, że potrafi tak cudnie sama się uspokajać, jest bardzo spokojnym dzieckiem, zasypiała nigdy nie płacząc, jednak im była starsza tym bardziej obawiałam się o jej zgryz w przyszłości i jeszcze trudniejsze oduczanie jej, gdy będzie bardziej silna, rozumna i zbuntowana. 

 

Uważam, że sukces w oduczaniu od ssania kciuka przy użyciu Państwa rękawiczek może być osiągnięty tylko i wyłącznie przy założeniu, że rodzic daje w tym trudnym dla swojego dzieciątka czasie jak najwięcej czułości, uwagi i nie pozostawia płaczącego w pierwszych dniach dziecka samemu sobie ("żeby się wypłakało"). Zresztą tak też Państwo radzicie klientom na swojej stronie internetowej.

 

Dwa dni córka była rozdrażniona i zagubiona nową sytuacją, dla pewności, że nawyk zniknie stosowałam rękawiczki tylko przed drzemką w ciągu dnia i nocnym snem przez 3 tygodnie. Po trzech tygodniach bez rękawiczek córka zasnęła spokojnie, z uśmiechem na twarzy mówiąc mi "Pa" i tuląc do siebie misia".

 

Justyna, Gliwice

 

 


 

"Nasz 3-letni synek od urodzenie ssie palec wskazujący. Próbowaliśmy różnych metod (żel gorzki pazurek, zaszywanie rękawka na noc), bezskutecznie. Od dwóch miesięcy nosi rękawiczkę niemal non stop. Przyjął ją bez protestów i polubił. Na razie nie ma efektów, tzn.syn wkłada palec do ust zawsze, kiedy nie ma rękawiczki, ale są to rzadkie momenty. Jego nawyk jest utrwalony, dlatego sądzimy, że oduczenie ssania musi potrwać i wierzymy w skuteczność tej rękawiczki".

 

Adriana, Poznań

 


 

Dzień dobry,
Ponad miesiąc temu kupiliśmy u Państwa 3 pary rękawiczek dla trójki naszych dzieci w wieku 7, 6 i 3 lata. Oczywiście miały one problem z wkładaniem palca do buzi. Najstarsze trzymało palec w buzi podczas snu, młodsze w ciągu dnia, a najmłodsze w dzień i w nocy. Przekonanie ich do założenia rękawiczek wiązało się oczywiście z gratyfikacjami jakie miały za to otrzymać, chociaż starsze same zdawały sobie sprawę z problemu. Zaczęliśmy je zakładać na noc, a w dzień tylko podczas oglądania filmu, gdzie bezczynność rąk powodowała ten odruch. Teraz po upływie miesiąca rękawiczki nadal zakładamy, ale widzimy już pierwsze sukcesy - najmłodsze dziecko nie wkłada już palca do buzi w ciągu dnia, a starsze podczas jazdy w samochodzie. Na razie trudno ocenić jakby sprawa wyglądała podczas snu bez rękawiczek, ale zdarzało się, że rękawiczki się zawieruszyły i dzieci śpiąc bez nich raczej już kciuka nie ssały. Nagrody za wytrwałość nadal stosujemy - najmłodsze dziecko dostaje co jakiś czas małe samochodziki, co bardzo je motywuje, a starsze zbierają bonusy "do skarbonki".
Tak więc mogę już stwierdzić, że Państwa produkt im pomógł, a zakładam, że będzie tylko lepiej! Za co serdecznie dziękujemy!
Pozdrawiam,

 

Przemek, Poznań

 


 

 Problem ze ssaniem palca u córki pojawił się gdy miała ok 4 miesięcy. Kciuka ssała gdy była głodna, zestresowana, przy zasypianiu. Nie pomagało wyjmowanie paluszka, proszenie, gorzki paluszek (ssała palca nawet jak był posmarowany, nawet przestała się już krzywic). Rękawiczki Kizzo to była nasza ostatnia nadzieja. Co prawda córka ma rok i 2 miesiące ale widziałam że nawyk się coraz bardziej utrwala i nie ma szans żeby przestała sama go ssać. A ja nie chciałam czekać aż będzie miała jakieś problemy ze zgryzem itp.
Rękawiczki są stosunkowo drogie jak na ilość materiału i nieskomplikowane szycie. Jednak biorąc pod uwagę to, że nam pomogły, mogłabym dać nawet więcej 😊
W dzień nie mieliśmy problemu z odzwyczajaniem. Praktycznie już trzeciego dnia w dzień jej nie zakładaliśmy. Najgorzej było przy zasypianiu. Córka wpadała w histerię, nie potrafiła zasnąć bez paluszka. Pomimo noszenia jej i tulenia potrafiła płakać godzinę i dopiero zasnąć ze zmęczenia.
Obecnie mijają 3 tygodnie. Nie zakładamy jej już rękawiczek nawet do spania. Zasypia leżąc obok na naszym łóżku a potem ją przenoszę. Wcześniej zasypiała sama w swoim łóżeczku więc jest trochę gorzej no ale coś za coś. Wszystko w swoim czasie. Nadal zdarza jej się popłakiwać przy zasypianiu ale nie tak jak wcześniej😊
W każdym razie cieszę się że nam się udało. Było ciężko ale myślę że im wcześniej się zacznie tym lepiej. Najważniejsza była konsekwencja. Polecam rękawiczki, nam pomogły 😊


Marta Z Warszawy 

 


 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Click Shop | Hosting home.pl